• Nasza Świątynia
    Nasza Świątynia
  • Najświętszy Sakrament
    Najświętszy Sakrament
  • Msza Święta
    Msza Święta
  • Boże Ciało
    Boże Ciało
  • Święto Patronalne
    Święto Patronalne
  • Chór parafialny
    Chór parafialny
  • Szmaragdowe Duszki
    Szmaragdowe Duszki
  • Bierzmowanie
    Bierzmowanie
  • Marsz dla Jezusa
    Marsz dla Jezusa

Kilka myśli na Wielki PiątekDSPrz


 

Dwa tysiące lat temu, w pierwszy Wielki Piątek, kiedy Pan Jezus umierał na krzyżu w Jerozolimie w pierwszą wiosenną pełnię księżyca, święcono uroczystość Paschy, pamiątkę uwolnienia Żydów z niewoli egipskiej. Dla wielu był to dzień jak co dzień, dla innych – dzień rozpaczy. Wydawało się, że nadzieja umarła.

Zawiedli się ci, którzy oczekiwali, że Jezus poderwie naród do walki, zbuduje nowe królestwo żydowskie, niezależne od Rzymu, z następcą Dawida i Salomona na tronie. Zawiedli się nieszczęśliwi, opętani, trędowaci, głusi, niewidomi, którzy – słysząc o Jezusie – liczyli na uleczenie. Poczuli się jak ci nieuleczalnie chorzy, co dowiedzieli się o śmierci lekarza, w którym pokładali całkowitą nadzieję. Zawiedli się najbliżsi Uczniowe, Apostołowie, którzy uważali, że Ten, kto wskrzesił Łazarza z grobu, nie pozwoli się pojmać. Zawiedli się ci, którzy uważali, że Jezus zstąpi z krzyża i wszystkich przekona. Zawiedli się ci, którzy uważali, że Jezus, jako młody Człowiek, ma jeszcze przed sobą długie lata.

 

Tego dnia można było naprawdę stracić wiarę. Gdzie był Bóg, któy pozwolił na śmierć Niewinnego? Można było stracić nadzieję. Jak można mieć nadzieję, skoro ona się skończyła? Można było przestać kochać, bo jaki sens kochać, jeśli nienawiść była większa od miłości?

Jakże dziś inaczej patrzymy na ten dzień! Jak niemądry jest człowiek niecierpliwy, który traci wiarę, nadzieję i miłość. Brzydkiej pamięci Piłat i Kajfasz minęli jak paskudna niepogoda. Zawaliło się wielkie Imperium Rzymskie z cezarami, a my całujemy krzyż Pański ze łzami w oczach, ze ściśniętym sercem, ze śpiewem: „Ludu mój, ludu, cóżem ci uczynił”. Całujemy w wiara, że śmierć jest tylko bramą, przez jaką przechodzi się dalej. Z nadzieją, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Z miłością, bo miłość jest mocniejsza od śmierci, nawet gdyby kaleczyć ją gwoźdźmi.

 

Wielki Piątek uczy, by w duchu wiary, nadziei i miłości przeczekać to, co trudne, co przygniata i wydaje się najgorsze. Wielki Piątek jest dniem sprawdzonej wiary, nadziei i miłości. Po nim jest już tylko Wielka Sobota i Zmartwychwstanie.

 

***

 

Wielki Piątek to dzień bez Mszy Świętej. Można się dziwić, dlaczego właśnie w dzień, który uwiecznił ofiarę Jezusa, dokonaną na krzyżu, nie ma Mszy? Tak mi się wydaje – kiedy widzę w Wielki Piątek księży skupionych przy ołtarzu bez Mszy – że w tym wielkim dniu księża są onieśmieleni i nie chcą sobą zanosić Jezusa. Mówi się nieraz „Ksiądz Mszę odprawia”, „Jadę do tamtego kościoła, bo tam ksiądz pobożniej Mszę odprawia”. Właściwie to Chrystus odprawia Mszę Świętą i przez usta kapłana mówi: „Oto Ciało Moje. Oto Krew Moja”. Nasze kapłaństwo jest udziałem w Jego kapłaństwie, Jest łaską i miłosierdziem dla nas. My jesteśmy tylko oślimi szczękami w ręku Salomona. Kapłan, który jeszcze wczoraj cieszył się wielkością swego kapłaństwa, dzisiaj stoi w szatach kapłańskich jak do Mszy i... nie ma Mszy. Komunię przyjmuje w pokorze, jak każdy wierny.

 

***

 

Wielki Piątek to dzień Chrystusa, Jego ofiary, dzień Jego umęczonego, pokaleczonego ciała, przebitego włócznią. Jezus ofiarował się całkowicie Ojcu. Wszystko spełnił, czego Ojciec chciał. Od samego początku, kiedy powiedział, że trzeba, aby był w „sprawach Ojca”, do ostatnich słów, kiedy powiedział: „Ojcze, w Twoje ręce oddaje ducha Mojego”.

 

***

 

Wielki Piątek to dzień adoracji Chrystusa. Adoracja: On, nie ja; to skupienie się na samym Chrystusie. Dzień dopełnionego powołania kapłańskiego, Dzień heroicznej miłości Pana Boga. Jezus dał nam świadectwo. Wobec wielkości Chrystusa i Jego ofiary, Jego troski o zbawienie dusz, Jego troski o każdego człowieka – wszystko tak bardzo maleje, staje się małe, karłowate. Jego męka z miłości do Boga stała się odkupieniem dla człowieka.

Wielki piątek to dzień wzruszeń, Może się nam przypomina w domu rodzinny; i rodzice, którzy nas, jako dzieci, prowadzili po kościołach – od grobu do grobu. Nie jest to jednak dzień nastrojów. To przede wszystkim, dzień ofiary; dzień, który zachęca, żebyśmy sami uczyli się jednoczenia z Jezusem, oddającym wszystko Panu bogu, uczyli się troski i niepokoju o zbawienie człowieka.

 

 

 

ks. Jan Twardowski,
„Dzień bez Mszy Świętej”; „W Wielki Piątek”, w: Kilka myśli na Wielkanoc

 

Teksty wybrała i przygotowała Ewa Sitarek